śr 14 gru 2005
Matt Cutts z Google i Jeremy Zawodny z Yahoo! rozpoczęli małą wojnę.
Matt dalej próbuje przeforsować swoją tezę, że linki kupowane powinny zawierać atrybut rel=”nofollow”, aby wyszukiwarki wiedziały, że te linki są kupione i nie będą zliczane w celach rankingu strony docelowej. Używa słowa wyszukiwarki, ale chodzi o Google, które nie może sobie ostatnio zbyt dobrze poradzić z jakością wyników po Jaggerze. Dlatego według niego webmasterzy powinni opatrzyć linki sponsorowane odpowiednim opisem i wtedy wyniki w Google będą znowu wysokiej jakości. Zresztą, ta arogancja już jakiś czas trwa.
Jeremy jednak otwarcie sprzedaje linki na swoim blogu i opatrzył je tytułem “sponsored links” i pozwolił je komentować. Nie ma on zamiaru dawać im atrybutu “nofollow”, bo słusznie nie widzi takiej potrzeby.
Matt mu wytknął, że z jednej ze stron, które kupiły u niego linki można w dwóch kliknięciach wejść na stronę pornograficzną i dlatego ponoć blog Jeremy’ego może dostać filtr (lol). Matt zaświecił przykładem i usunął link do bloga Jeremy’ego ze swojego bloga, bo jeszcze on sam dostanie filtr, od siebie samego, za linkowanie do niego.
Linki tekstowe tak samo jak banery są formą reklamy w internecie i Google tego nie zmieni. Ta forma reklamy istnieje dużo dłużej niż Google, więc nie mogą oni grać roli dyktatora i narzucać formatu tego typu reklamy. Matt twierdzi, że kupowane linki psują jakość wyników. Wyniki w Google są ustawiane według ich własnego algorytmu, więc jeżeli ich jakość jest niezadowalająca to powinni zmienić swój algorytm a nie narzucać webmasterom format reklamy.
grudzień 15th, 2005 at 06:27
Coraz mniej zaczyna mi sie podobać niepodzielne panowanie google. Już niedługo może się okazać, że jeśli w linku wychodzącym wystepują litery g,p,a,s,c oraz e
to nasza strona dostaje bana
Bo tak sobie Google postanowiło
Obym był złym prorokiem.
grudzień 15th, 2005 at 22:04
Obyś był złym prorokiem.
Ale pewnie i tak jesteś. Moim zdaniem Google zaczyna mieć coraz większe problemy i stąd takie PR (public relations) Matta. Do tego konkurencja nie śpi i nie można zapomnieć o tym, że MSN Search będzie pewnie bardziej intuicyjne do użycia w nowym windowsie, a to już niedługo.
P.S. Blogu Matta już się prawie nie da czytać, przynajmniej komentarzy, bo zostały one zdominowane przez kilku klakierów, którzy będą się cieszyć z każdego pierdnięcia Matta.
grudzień 17th, 2005 at 20:34
Co do intuicyjności wyszukiwania - tutaj świetlana przyszłość przed Hakią (http://hakia.com). Zwłaszcza, iż wiele pomniejszych podmiotów zwietrzyło tu swoją szansę na zaistnienie na rynku (np. polski Prokom). Taka kumulacja (zwłaszcza funduszy) może przynieść wiele dobrego
grudzień 22nd, 2005 at 10:12
O tym “pojedynku” co nieco słyszałam.
Ja wymyśliłam inną rywalizację: wiesz jakie zimowe logo zaprezentuje jutro Google?
Swój pomysł dodaj tutaj
luty 15th, 2006 at 17:17
michal co z tym blogiem? umarl?
szkoda 
luty 15th, 2006 at 18:46
Nie umarł, ale może przechodzi śmierć kliniczną.
W sumie mam zapisane na kartce tematy do opisania tutaj, ale jakoś weny chyba nie miałem, nie to nie wena, to czas, albo oby dwie te rzeczy.