Kupiłem sobie kilka dni temu używanego laptopa - Dell Latitude D600, 1.4 Ghz, 512 MB RAM, 30Gb HD.
Trochę mały twardy, ale na to co potrzebuję wystarczy. To ma być taki dodatkowy, zapasowy laptop.
Przyszedł z zainstalowanym Windows 2000 Pro, ale po co mi to. Oczywiście od razu musiałem zainstalować jakiś normalny system operacyjny. jednak nie usunąłem Windowsa, bo może się przydać Ewie :) .

Przy wyborze dystrybucji tym razem padło na Ubuntu. Wybrałem wersję z KDE, czyli Kubuntu, jakoś się przyzwyczaiłem do KDE.
Postaram się krótko opisać przebieg instalacji.

Bezbolesne partycjonowanie
Oczywiście za pomocą QtParted.

Odpaliłem starą wersję Knoppixa (3.4), akurat taką miałem pod ręką. Z dystrybucji Live - Knoppix jest według mnie najlepszy. Dużo szybciej i sprawniej się zrobi to co potrzeba niż w Ubuntu Live, ale o tym może innego dnia.
QtParted jest standardowo w Knoppixie, więc nie potrzeba było niczego instalować. Podzieliłem partycję na pół i zostawiłem wolne miejsce bez żadnego systemu plików. Cała operacja, łącznie z bootowaniem Knoppixa nie zajęła więcej niż 5 minut.

Instalacja Kubuntu

Bardzo prosta i szybka.
Jedyne co mnie zdziwiło to, że po wybraniu języka (wybrałem polski) dostałem informację, że nie wszystkie paczki są w tej wersji językowej. Instalator chciał się podłączyć do internetu, żeby APT sobie ściągnął potrzebne paczki, ale nie miałem akurat dostępu do internetu pod ręką w momencie instalacji, więc się nie połączył.
Po instalacji brakuje w kilku miejscach polskich literek, ale pomęcze się jeszcze z Locale.

Było pytanie gdzie zainstalować GRUB, więc oczywiście w MBR.
Po włączeniu komputera pojawia się GRUB z opcjami systemów operacyjnych.

Do instalacji wybrałem opcję standardową. Podejrzewam, że gdybym wybrał ręczną instalację miałbym wybór między GRUB a LILO.

Nie mierzyłem czasu, ale nie wydaje mi się aby instalacja trwała dłużej niż 30-40 minut.

Nie wiem ile zajmuje instalacja Widnowsa, ale pamiętam, że chyba to trwało ponad godzinę. Były to jednak inne czasy i inne procesory. ;)

Po instalacji
Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby narzekać na braki w Linuxie, bo z założenia instaluję to co potrzebuję. Jednak biorąc pod uwagę to, że Ubuntu ma być systemem operacyjnym gotowym do pracy to napiszę czego mi brakowało. Po kolei co potrzebowałem i czego nie było.

Konsola
Uruchomić konsolę trzeba na początku z menu KDE albo Alt+F2, nie ma szybkiego dostępu do konsoli w panelu po instalacji. Oczywiście trzeba sobie dodać klikając prawym przyciskiem, bo bez szybkiego dostępu ciężko żyć ;)

Midnight Commander, APT i su
Midnight Commander - bez tego jest ciężko, a nie ma MC po instalacji, tutaj się zawiodłem.
W konsoli wpisałem “su” i oczywiście byłem poproszony o hasło, ale podczas instalacji nie było ustwienia hasła dla root’a, co wydało mi sie dziwne. Jestem przyzwyczajony do pracy jako root w konsoli, jak potrzebuję. Mogę zrozumieć oczywiście ekipę Ubuntu, że postawili na obsługę poprzez sudo, bo początkujący użytkownicy mogą narobić sobie szkód korzystając z uprawnień roota. W każdym bądź razie, żeby nadać hasło roota trzeba zrobić tak:


~$ sudo su
password: hasło użytkownika
~#passwd
hasło dla roota, jakie chcemy

Jak już się zalogowałem jako root, to przyszedł czas na “apt-get update” i “apt-get install mc”.
Niestety paczki mc nie odnaleziono. :(

No to otworzyłem /etc/apt/sources.list używając vi, to naszczęście jest ;) i okazało się, że po instalacji w /etc/apt/sources.list większość źródeł jest zakomentowana. Odkomentowałem i ponownie zaktualizowałem listę pakietów i zainstalowałem sobie MC. :)
Po mało-sensownym oglądaniu plików systemowych wziąłem się za instalację potrzebnych paczek.

* Firefox 1.07 - bez problemu - “apt-get install mozilla-firefox”
* Apache2 - bez problemu - “apt-get install apache2″
php4 i mysql najszybciej - “apt-get install phpmyadmin” - phpmyadmin wymaga oby dwóch więc od razu się zainstalowało wszystko.

* Skype - znowu problemy
Ściągnąłem paczkę debiana ze strony Skype’a, ale podczas wykonywania: “dpkg -i paczka_skype.deb” pojawiają się błędy z biblioteką libqt3c102-mt, która w Ubuntu jest zastąpiona przez libqt3-mt. Jak się ściągnie binarny plik do rozpakowania to pojawiają się te same błędy.
Poradziłem sobie tak:
- ściągnąłem RPM dla Fedora Core 3
- zainstalowałem alien - “apt-get install alien”
- za pomocą aliena stworzyłem deb - “alien nazwa_rpm_skype.rpm”
- zainstalowałem nowo stworzoną paczkę - “dpkg -i stworzona_paczka.deb”

* Mplayer - prawie bezproblemowo:
“apt-get install mplayer-386″ nie znajduje pakietu.
Trzeba dodać do /etc/apt/sources.list :


deb http://ca.archive.ubuntu.com/ubuntu breezy universe
deb-src http://ca.archive.ubuntu.com/ubuntu breezy universe
deb http://ca.archive.ubuntu.com/ubuntu breezy multiverse

“apt-get install mplayer-386″ już wtedy działa. - Jak ktoś chce i ma potrzebę korzystania z gmplayer, czyli z graficznej nakładki na mplayer, to jeszcze może sobie zaisntalować mplayer-fonts, dla mnie to zbędne.

To chyba wszystko co wymagało instalacji.
Reszta to już skopiowanie baz danych i skryptów, które potrzebowałem, z mojego głównego komputera.

Więc teraz już jestem oficjalnie kolejnym użytkownikiem Ubuntu :)

P.S. Nie ma jak Debian :)