Jerzy Szperkowicz w Rzeczpospolitej napisał artykuł: Porucznik Ewcia wspomaga?.
Free Image Hosting at www.ImageShack.us
screenshot w razie gdyby artykuł przeszedł do archiwum.

Jestem wręcz oburzony, że tak poważna gazeta jak Rzeczpospolita opublikowała taki stek kłamstw.

Witryna http://wildstein.ewcia.com należy do mnie i jest jedną z wielu witryn z opublikowaną listą wildsteina w internecie. Myślałem, że emocje związane z tą listą już opadły, ale jak widać nie.

Możliwe, że zrobiłem z Leppera i Giertycha kretynów, ale napewno z nikogo nie zrobiłem ubeka.

Nie wiem czy Pan Szperkowicz wogóle zajrzał na tą stronę, ale wydaje mi się, że nie.
W artykule jest napisane:

Najpewniej przemówiło chamstwo nienasycone: ochlapać łajnem, kogo się da. Na myśl przychodzi też szczeniacka rozróba: nazwiemy ubekami wszystkich, zobaczymy, jak ci, których to nie dotyczy, będą się tłumaczyć. Może nie drgnęła ręka lustratorom totalnym: skrzywdzony? Gdzie drwa rąbią… Niepodobna wykluczyć zemsty esbeków: twierdzisz, że z nami wygrałeś, a zobacz, gdzie cię notują.

Otóż jak się wejdzie na stronę http://wildstein.ewcia.com to na samej górze jest taki oto tekst:

UWAGA! Jeśli zaczniesz uważać kogoś za kapusia tylko dlatego że jest na poniższej liście to jesteś głupi / głupia. Są tu rozmaite nazwiska, tajnych współpracowników, zawodowych ubeków, kandydatów na współpracowników oraz osób pokrzywdzonych. Gazeta Wyborcza rozreklamowała ją jako “ubecką listę”. No w zasadzie… w większości składa się ze złych ludzi, ale pamiętaj - nawet najbardziej rzadkie nazwisko może nosić kilka osób.

Tego tekstu nie pisałem ja. Jak ściągnąłem tą listę i ją opublikowałem to tekst już tam był. Nie pamiętam skąd ją ściągnąłem, ale pamiętam, że zastanawiałem się nad tym czy nie napisać jakiegoś wyjaśnienia, bo daleko mi od nazywania kogoś ubekiem. Stwierdziłem, że to co jest tam napisane wystarczy.

Mam wrażenie, że Pan Szperkowicz nie przeczytał tego tekstu pisząc, że nazwałem jego ubekiem, albo nie rozumie języka polskiego, co biorąc pod uwagę jego dorobek dziennikarski jest wątpliwe.

W artykule również jest napisane:

Dopuszczam, że autor (autorzy) witryny “ewcia” nie jest tchórzliwym gnomem. Tylko używa tchórzliwych metod, a za wywieszeniem witryny “Ubecy” stawia jakieś wysokie - we własnym pojęciu - racje moralne. Niech je w takim razie przytoczy, niech wyjdzie zza węgła i broni swego postępku.

Nie wiem co ma gnom wspólnego ze mną (tchórzliwy czy nie), gdyż nigdy się nie uznawałem za postać baśniową często zwaną krasnalem. :) Poza tym się nie ukrywam.
Tytuł mojej strony to “Lista Wildsteina - Lista nazwisk z IPN ujawniona przez Bronisław a Wildsteina, IPN, Sygnatury Akt”, nie widzę tam słowa “Ubecy”. Fakt, że na podstronach znajduje się skrót “UB”, ale jest to zlepek słów:

Lista nazwisk z IPN ujawniona przez Bronisław a Wildstein a, Ubecy, Kandydaci na Agentów, UB, TW, Agenci, Donosiciele, Lista Tajnych Współpracowników, IPN, Sygnatury Akt

Tak samo na mojej stronie jest napisane:

JEŚLI SZUKASZ NAZWISK AGENTÓW - ZGŁOŚ SIĘ DO IPN

To również ominęło uwadze Pana redaktora Rzeczpospolitej.

No i na koniec jeszcze jeden cytat:

Liczę na pomoc internautów w zamknięciu oszczerczej witryny. Liczę na pomoc w przekonaniu autora (autorów) “ewci”, że postępuje podle.

Wydaje mi się, że taki postulat bardziej pasuje w Chinach lub na Białorusi a podłe jest publikowanie oszczerstw przez Pana Szperkowicza.

Uważam ten artykuł za żenujący, tym bardziej że jest podpisany nazwiskiem bądź co bądź “z dorobkiem”.

Jeżeli Pan Szperkowicz ma za grosz kultury to powinien chociaż przeprosić za pomówienie, a jeżeli jej nie ma to można zapomnieć o tym, gdyż wystawił sam sobie świadectwo.